Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Pireneje - Masyw Centralny - Kantabryjskie
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

Pireneje
: Montcorbison
: Andora
: Lourdes
Masyw Centralny
: Puy de Dome
Hiszpania i Portugalia
:
Kantabryjskie i Kordyliera Centralna
Europejskie Średniogórze
: Prachowskie Skały
: Adrśpach
: Brama Pravčicka
: Bastei

: Śnieżka
: Königstein
: Reńskie Góry Łupkowe

SUDETY
Adrśpach - Adarszparskie Skały

Trasa: Hradec Kralove- Adrśpach
Data: marzec 2011

galeria

Jezioro w Adrśpach

Adrśpach - zamarznięte jeszcze jezioro

Piaskowcowe formy w Adrśpach

Skałki przed wejściem do rezerwatu Adarszparskie Skały

Skała Dzban

Skała Słoń

Kaplica skalna

Specjalne ścieżki w Adrśpach

Skalne okno - most w Adrśpach

Ten wodospad nazywa się Mały

A ten nazywa się Duży

Można nawet znaleźć skalnego królika

Tak wyglądają typowe skały w Adrśpach

Drzewo pomiędzy piaskowcowymi kształtami

  Adrśpach czyli Adarszparskie Skały to czeska część Gór Stołowych, coś podobnego do naszych Błędnych Skał, tyle że o wiele rozleglejsze. Byłem tutaj przy okazji programu Comenius. Poprosiłem organizatora, żeby ująć w programie zwiedzania właśnie Adrśpach. Jak to często bywa po sezonie, nie ma opłaty za wstęp, tylko nasza opiekunka poprosiła o otwarcie bramy, którą przechodzi się nad Szmaragdowe Jezioro - powstałe w wyrobisku - kamieniołomie. Bardzo malownicze miejsce, łatwe szlaki okrężne z punktami widokowymi. Niepotrzebnie oddaliśmy się od grupy, bo nagle znikli nam z oczu. Podeszliśmy do autokaru, aby powiedzieć kierowcy, że poszliśmy szlakiem i o której godzinie wrócimy.

  Wchodząc innym szlakiem obok różnych ostańców skalnych obserwujemy sportowców uprawiających chodzenie po linie rozwieszonej pomiędzy dwoma drzewami. Dalej wkracza się w wąskie skalne kaniony, natura wyrzeźbiła niesamowite kształty, tylko źle robić fotki, bo wszystko jest duże i blisko, nie ma jak cokolwiek ująć.

  Ścieżki są bardzo dobrze przystosowane praktycznie dla każdego turysty, drewniane pomosty, pod którymi płyną potoki - dopływy Metuji. Na jednej ze skał jest zaznaczony wysoki poziom wody w czasie jednej z powodzi. Idzie się jak w labiryncie, w niektórych miejsca można rozłożyć ręce i dotknąć skał po obydwu stronach. Jak to bywa w takich miejscach, wiele skał ma swoje nazwy - jak np. Dzban, Starosta i Starościna, Głowa Cukru czy inne. Mnie dziwi np. jak wyrzeźbiony specjalnie królik.

  Zaraz niedaleko dochodzimy do prześlicznego wodospadu o nazwie Mały. Zaraz dalej jest Duży, spadający ze znajdującego się wyżej jeziorka, ze szczeliny skalnej. Ale mały jest ładniejszy. Próbuję dojść przez zalodzoną drabinę do owego jeziora, ale jest ono zamknięte żelazną bramą. Jest przed sezonem. W sezonie przepływa się je łódką. Po drodze doganiamy resztę grupy i już spokojnie wracamy do autokaru. Czechy nigdy nie kojarzyły mi się z jakimiś ciekawymi atrakcjami związanymi z górami, ale po tej wizycie zmieniłem zdanie.