Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Karpaty
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu
RUMUNIA
: Vanatoarea lui Buteanu
: Vafrul Laitel
: Transalpina
: Omu
Mała Fatra
: Rozsutec
: Sokolie
Wielka Fatra
: Zvolen
Góry Czerchowskie
: Jastrabie i Kamenicky Hrad
Słowacki Kras
: Zadielska Dolina
: Haj i Spisski Hrad
Niżne Tatry
: Chopok
: Słowacki Raj
: Jaskinia Vażecka
: Jaskinia Demianowska

: Kralova Hola

Bieszczady
: Tarnica
: Bukowe Berdo
: Kińczyk Bukowski
: Połonina Wetlińska
: Krzemień
: Połonina Caryńska
: Solina
: Wielka Rawka
: Smerek
: Szeroki Wierch
Pieniny
: Wąwóz Homole
: Trzy Korony
: Małe Pieniny
: Plaśna
: Przełom Białki
: Sokolica i spływ Dunajcem
Magura Spiska
: Nad Łapszanką
: Bachledka
Beskidy Zachodnie
: Pasmo Jaworzyny
: Pasmo Radziejowej
: Eliaszówka i Koziarz
: Babia Góra
: Turbacz
: Przełęcz Knurowska
: Beskid Wyspowy
: Jaworz
: Lubań
: Magurki
Orawa
: Jezioro Orawskie
Góry Choczańskie
: Velky Choc
Lubovnianska Vrchovina
: Osly, Jarabina, Vysne Ruzbachy
: Certova Skala
Beskid Niski
: Rosochatka
: Chełm
: Maślana Góra
: Jaworze
: Jezioro Klimkowskie
: Jodłowa Góra
Pogórze Karpackie
: Ciężkowice
: Bukowiec i Bruśnik
: Wojnarowa
: Jez. Rożnowskie i Tropie
: Prządki

KARPATY
Lubovnianska Vrchovina - Čierťaž - 837 m n p m

Trasa: Przełęcz Vabec- Certova Skala - Przełęcz Vabec
Data: maj 2016

galeria

Ściana Certovej Skaly

Późnym popołudniem pokazały się Tatry

Widok z Certovej Skały na Góry Lewockie

Z Certovej Skały - słabo widoczne Tatry

Panorama ze szlaku na Certovą Skałę

Łąki przed Certovą Skałą

Kościół w Kremnej

W dolinie Jarabina, a w oddali - Góry Lewockie

Duże stado krów przy szlaku na Certovą

A kuku Bielskie Tatry

Ile to już razy w życiu przejeżdżałem przez Przełęcz Vabec na Słowacji. To dyżurne miejsce z pierwszym widokiem na Tatry. Teraz na samej przełęczy to nie ma się nawet za bardzo jak zatrzymać, bo trwa tam jakaś budowa - pewnie restauracja. Ale tuż prze nią w prawo odchodzi szlak, który mnie bardzo frapował. Już kiedyś kolega na Face`ie opublikował fotki ze wspinaczki w tym miejscu, a nawet pięknego, dużego skamieniałego amonita. Wreszcie nadszedł czas, zabrałem swoją latorośl i na szlak. Gorące, parne majowe popołudnie. Straszą burzami - nawet polski turysta przy postoju korzystając z elektronicznych pomocników, twierdzi, że w okolicy krążą trzy "burki". Nic to, idziemy, tylko chwileczkę lasem, potem na potężną łąkę. Szlak na razie dobrze oznakowany. Mniemałem, że łatwo odnajdę Certovą Skałę, skoro ma 20-30 metrów ściany skalnej, nie sposób jej nie zauważyć. Szlak skręca przed kolejnym laskiem w lewo - a my idziemy dalej prosto, bo nie prowadzi tam znakowana ścieżka.  Idziemy i idziemy, a tu nic takiego nie widać, poza dwoma zalesionymi, mało wybitnymi wzniesieniami. Jedno z nich to musi być Certova. W końcu kieruję się na to bardziej po lewej. Idziemy za śladami jakiego pojazdu, który tam podjechał. Bacznie patrzę pod nogi, bo to idealny teren dla żmij. Wzgórze, jak większość wapiennych - porośnięte w dużej mierze jałowcami. Tak, to tak skała. Od tej strony niepozorna, ale urywa się nagle, jest całkiem powietrznie, tak, że obawiam się o moje dzieci, jeden nieopatrzny krok mógłby się zakończyć tragicznie. Cały czas ostrzegam, aby się nie zbliżały do krawędzi przepaści. Widok interesujący, głównie na Góry Lewockie i Magurę Spiską. W oddali Tatry - ale ledwie widoczne. Po krótkim pobycie wracamy, z myślą, że jeszcze może zejdziemy do Przełomu Jarabińskiego Potoku. Jednak robi się coraz bardziej parno i decyduję, żeby schodzić do samochodu. Teren ten jest niebezpieczny w czasie burzy, całkowicie otwarta przestrzeń, nie ma w pobliżu jakiś słupów czy drzew - więc pieszy jest najwyższym punktem. Szybko schodzimy do samochodu. Teraz już może lać. Jakiś czas później wybrałem się ze znajomymi właśnie tędy do Jarabińskiego Przełomu. Szlak beznadziejnie i zmyłkowo oznakowany. Niepotrzebnie skręcamy do drogi wiodącej w stronę Jarabiny. Błądzimy po chaszczach. Wracam do samochodu i na przełom podjeżdżamy do strony wsi, samochodem, prawie na miejsce. Okazuje się, że szlak prowadzi dalej, nie skręca się na drogę prowadzącą w dół, tylko mija się mały lasek i za nim dopiero schodzi w dół, ale ścieżka praktycznie nie istnieje, jedynie czasem są wydeptane w trawie ślady. Mimo to, była to całkiem fajna, lajtowa popołudniowa wycieczka.