Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Tatry
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

: Rysy 2499
:
Rysy 2501
:
Sławkowski Szczyt
:
Mała Wysoka
:
Polski Grzebień
:
Krzyżne - Kozia Przełęcz
:
Zawrat - Kozia Przełęcz
:
Szpiglasowy Wierch
:
Świstówka Roztocka
:
Jagnięcy Szczyt
:
Kościelec
:
Świnica
:
Czerwona Ławka
:
Batyżowiecki Staw
:
Koprowy Szczyt
:
Bystry Przechód
:
Kasprowy Wierch
:
Sarnia Skała i Siklawica
:
Bystra
:
Starorobociański Wierch
:
Wołowiec
:
Kończysty Wierch
:
Rohacze
:
Pachoł - Brestowa
:
Giewont
:
Gęsia Szyja
:
Czerwone Wierchy
:
Krywań
:
Przednie Solisko
:
Jaskinie Mylna i Mroźna
:
Lendak
:
Rakuska Czuba
:
Przełęcz Pod Chłopkiem
:
Trzy Kopy i Banówka
:
Turnia nad Rohatką
:
Szeroka Przełęcz
:
Osterwa
:
Kopieniec Wielki
:
Lodowa Przełęcz
:
Wrota Chałubińskiego

:
Jaskinia Bielska
:
Goryczkowe Czuby
:
Nosal
:
Siwy Wierch

TATRY WYSOKIE
Jagnięcy Szczyt 2230 m n p m   

Trasa: Kezmarskie Zlaby - Dolina Białej Kezmarskiej Wody - Zelene Pleso - Jahnaci Stit - powrót tą samą trasą
Data: sierpień 2002

galeria

Otoczenie Zelenego Plesa - Cierny Stit, Jastrabia Veza

Jastrzębia Turnia

Widok z Jagnięcego na Masyw Szerokiej Jaworzyńskiej

Na szczycie Jagnięcego - w tle Bielskie

Chwilowe przejasnienie na Durny Szczyt z Jagnięcego

Mały Kieżmarski

Po kolei od lewej: Jagnięcy, Kozi, Jastrzębia, Kołowy, Czarny

Jatki w Tatrach Bielskich - z Doliny Białej Wody Kieżmarskiej

Brncalowa Chata zwana niaczej Chata Pri Zelenym Plesie

Zoom na Kołowy Szczyt z Zelenego Plesa

Światło na Rakuskiej Czubie

Kozi Stit

Trasa na Jagnięcy Szczyt zaczyna się na parkingu Bela Voda. Przyjechałem z domu wczesnym rankiem, pierwszy samochód na postoju, towarzysz mi siostrzeniec. Parkingowy proponuje mi 100 koron bez kwitka. Oszczędzam 80 koron. Stamtąd ruszam żółtym szlakiem w kierunku Zelengo Plesa. Droga jest dość monotonna, długa, bez szczególnych widoków. W dodatku jest mgła. Dopiero bliżej Zelenego Plesa można podziwiać ścianę Kieżmarskiego Szczytu. Odpoczęliśmy krótko koło Brncalowej Chaty, skąd mamy widok na południową część Tatr Bielskich. Szczyty Tatr Wysokich są ciągle we mgle. Widać stąd nasz dalszy szlak, wiedzie on stromo do Jagnięcej Doliny. Mijamy majestatyczną Jastrzębią Wieżę. W dolinie leżą małe stawki. Omijamy je z lewej i wspinamy się na przełęcz Kolowy Priechod. Jastrzębia Wieża jest po nami i z tej strony nie prezentuje się zbyt imponująco. Do tej pory szlak był stosunkowo łatwy, ale dalej jest trochę trudniej. Częściowo ubezpieczony łańcuchami, od przełęczy idziemy granią o dość sporej ekspozycji, czasem trzeba lekko wspinać się. Wreszcie osiągnęliśmy wierzchołek. Niestety widok na grupę Kezmarskiego zasłania nam mgła, czasem tylko wyłania się Durny Szczyt. Na wschód dosłownie pod nogami mamy całe Tatry Bielskie, Bardzo ciekawy jest widok na Polskie Tatry Wysokie, prezentujące się stąd całkiem inaczej, niż jesteśmy przyzwyczajeni. Jest to chyba najbardziej nietypowy widok Tatr Wysokich, ze względu na to, że Jagnięcy jest najbardziej wysuniętym szczytem Tatr Wysokich na wschód. Czeka na droga powrotna tym samym szlakiem. Gdy dotarliśmy na parking była godzina 15.00 i teraz dopiero szczyty zaczęły się odsłaniać, ale widoczność była nadal kiepska. Szlak na Jagnięcy jest dość długi, męczący, wymagający dobrej kondycji, miejscami eksponowany.  Można kontynuować wędrówkę dalej do Tatranskiej Javoriny przez dolinę Koperszadów lub z Brncalowej Chaty na Velką Svistovkę i dalej do Tatranskiej Lomnicy. Brak widoków powetowałem sobie w lutym 2008, kiedy przy genialnej pogodzie zrobiłem trasę do Brncalki z z powrotem - trasę przemierzali głównie skiturowcy, patrzący na mnie trochę ze zdziwieniem, że daję z buta. Podejście zajęło mi gdzieś 2 godziny, co ma się nijak do czasów na szlakowskazach bardzo "liberalnych", bo pokazujących ponad 3 godziny. Zejście trwało gdzieś 1h 20 minut. Wspaniały, dość bezpieczny szlak na zimę. Miałem jeszcze ochotę iść do Bielego Plesa, ale szlak był nieprzetarty, idąc za śladami skiturowców można było się zgubi, bo każdy przemierzał po swojemu. Nie ryzykowałem i zawróciłem. Po podejściu w mrozie super smakowała kawa w Brncalce :-)