Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Góry Dynarskie

Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

CZARNOGÓRA
: Tara
: Prutaś
: Meded
: Kom Vasojevićki
: Popadija
CHORWACJA
: Jeziora Plitvickie
: Dalmacja
: Zrmanja
: Omiska Dinara
: Makarska i Dubrovnik
: Mali Alan
: Anica Kuk

KOMOVI
Kom Vasojevićki - 2460 m n p m

Trasa: Treśnjevik - Stavna - Kom Vasojevićki - powrót ta samą drogą

data: lipiec 2012

galeria

Moracka Planina

Szczyty Komovi

Prokletije - Maja Jezerce

Łąki w Komovi

Kom Kucki

Widok z Koma Vasojevickiego

Vasojevicki Kom - widok na Prokletije

Babin Zub

Pożar w Czarnogórze

Prokletije - Maja Shnikut

Albańskie Prokletije

Pocki Vrch w Moracka Planina

Widok na Zeletin

Komovi z drogi

Vasojevicki Kom

Stavna Plateau

Konie i Komovi

Sinjajevina widziana z płaskowyżu Stavna

Armia Montenegro

Bjelasica

Widok na najwyższy w Kosowie - Deravica

    Rankiem opuszczamy kemping w Żablijaku i jedziemy w stronę gór Komovi. Jeszcze ostatnie widoki na Durmitor, droga przez płaskowyż mało ruchliwa, niezła, jak na Czarnogórę, jednak musimy z niej odbić - szukamy znaku na Boan, jest. Teraz droga dużo gorsza, wąska, oznakowanie żadne. Całkowite pustkowie, Czasem gdzieś między zaroślami przebłyśnie jakaś chatka, a potem długo, długo nic. GSP nie zna tej drogi, jedziemy kilkadziesiąt km i nie ma widoku na jakąś cywilizację. Uznałem, że w większym zadupiu w życiu nie byłem. Nie daj Boże, gdyby się tutaj samochód zepsuł albo zabrakło paliwa. Droga leży na stokach pasma Sinjajevina. Po pokonaniu zalesionej przełęczy ukazało się piękne pasmo - to Moraćka Planina, najbardziej ciekawy szczyt to Poćki Vrch - trójkątne iglice. na GPSie w oddali pojawia się jakaś główniejsza droga. Po jeszcze paru serpentynach wjeżdżamy na główną drogę - prowadzącą do Podgoricy, my jednak jedziemy w przeciwną stronę. Krajobraz bardzo podobny do Alp, gdzieś w okolicy Salzburga. Teraz szukamy kolejnego odbicia - na przełęcz Treśnievik. Nawet bez problemów znajdujemy je, znów wąską dróżka, w dodatku niepokój budzą niesamowicie pogięte barierki przydrożne, Czarnogórcy chyba uwielbiają jazdę po bandzie. W oddali pojawia się interesujące nas pasmo - Komovi, takie samo jak na fotach w necie. Na przełęczy Traśnievik podjeżdżamy jeszcze trochę asfaltową drogą i zostawiamy auto na poboczu, przy znaku do Stavna Katun. Jak się później okazało, mogliśmy podjechać prawie na sam płaskowyż pod Komovi. Ale dojście wcale nie tak dalekie i po kilkudziesięciu minutach wychodzimy z lasu. Pojawia się aż kiczowaty obrazek - trawiasta równina z pasącymi się tam końmi i owcami, a w tle skaliste szczyty. Po drodze zaczepia nas właściciel budy/sklepu i proponuje tani nocleg w kampingach. Dziękujemy i udajemy się dalej. Obok, przy lasku widzimy trójkę żołnierzy grillujących przy ognisku. Zawołali nas i poczęstowali wspaniałym pieczonym mięsem i boczkiem. Pojedliśmy sobie nawet. Szkoda, że nie mieliśmy nic dla nich w zamian. Byli logistykami i przygotowywali posiłek dla kolegów schodzących z manewrów w górach. A w dole, w strumieniu mieli zimne piwo. Fajna taka służba.

    Ale zaczynamy podejście do dzisiejszego celu - jeden ze szczytów o nazwie Kom Vasojevićki, jego wysokość przekracza 2400 m. Komovi stanowi jedno z trzech najwyższych pasm całych Gór Dynarskich. Pozostałe dwa to Durmitor i Prokletije. Na skalistej ścieżce co chwilę spotykamy grupy żołnierzy, schodzących w dół. Jeden z nich mówi - "polako", skąd wiedzą że my z Polski? Błąd - po serbsku oznacza to - spokojnie, powoli. Wraz ze wzrostem wysokości widoki coraz obszerniejsze. Na przełączce pod Komem spotykamy dwóch Czechów. Przyjechali pociągiem bezpośrednio z Pragi do Czarnogóry - wysiedli w mieście Mojkovać, stamtąd przeszli całe pasmo Bjelasica, a planują jeszcze Albanię. Więc bez problemów można się tu dostać z Czech -  oto tajemnica tak licznej obecności tutaj Czechów. Udajemy się już na szczyt - bez większych trudności. Panorama oszałamiająca - na wschód całe Prokletije, gdzie bez trudu rozpoznaję najwyższy szczyt Dynarskich - Maja Jezerce, dalej na północ - Kosowo i szczyt Deravica, Na południe - Albania, na wschód - czarnogórskie Sinjajevina i Moracka Planina. A tuż przed nosem pozostałem Komy, w tym najwyższy - Kućki. W czarnogórskiej części Prokletije widzimy pożar.

     Wylegujemy się na szczycie we wspaniałym słońcu. Ale czas nagli, mamy dziś jeszcze zjechać do Plavu. W drodze powrotnej wstępujemy do właściciela sklepiku - ma na imię Mikśa. Jest przewodnikiem górskim, policjantem i kij wie kim jeszcze. Dał numer telefonu - gdyby mieliśmy jakieś kłopoty - dzwonić do niego. Ale czas na zejście do samochodu i zjazd do Plavu. Tutaj kąpiemy się w niespodziewanie zimnym jeziorze Plav i kierujemy się do Doliny Grbaja, gdzie nocujemy na dziko.