Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Tatry
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

: Rysy 2499
:
Rysy 2501
:
Sławkowski Szczyt
:
Mała Wysoka
:
Polski Grzebień
:
Krzyżne - Kozia Przełęcz
:
Zawrat - Kozia Przełęcz
:
Szpiglasowy Wierch
:
Świstówka Roztocka
:
Jagnięcy Szczyt
:
Kościelec
:
Świnica
:
Czerwona Ławka
:
Batyżowiecki Staw
:
Koprowy Szczyt
:
Bystry Przechód
:
Kasprowy Wierch
:
Sarnia Skała i Siklawica
:
Bystra
:
Starorobociański Wierch
:
Wołowiec
:
Kończysty Wierch
:
Rohacze
:
Pachoł - Brestowa
:
Giewont
:
Gęsia Szyja
:
Czerwone Wierchy
:
Krywań
:
Przednie Solisko
:
Jaskinie Mylna i Mroźna
:
Lendak
:
Rakuska Czuba
:
Przełęcz Pod Chłopkiem
:
Trzy Kopy i Banówka
:
Turnia nad Rohatką
:
Szeroka Przełęcz
:
Osterwa
:
Kopieniec Wielki
:
Lodowa Przełęcz
:
Wrota Chałubińskiego

:
Jaskinia Bielska
:
Goryczkowe Czuby
:
Nosal
:
Siwy Wierch

TATRY ZACHODNIE
Kończysty Wierch 2002 m n p m 

Trasa: Dolina Chochołowska - Krowi Żleb - Trzydniowiański Wierch - Czubik - Kończysty - Wyżnia Dolina Chochołowska
Data: czerwiec
1993

galeria

Widok na grzbiet - od Czubika, przez Trzydniowiański do Kończystego

Widok z Polany Huciska

Siwa Polana

Droga do Polany Huciska

Dolina Chochołowska - krokusy w kwietniu

Na szczycie Kończystego Wierchu

Dolomitowe skałki w Dolinie Chochołowskiej

Widok na Grzesia

Wierzchołek Kominiarskiego Wierchu

Szałasy na Polanie Chochołowskiej

Kończysty Wierch to moja pierwsza góra w Tatrach. Zdobyłem ją wraz z dwoma kolegami ze studiów w czasie praktyki studenckiej - Robertem Florczykiem i swojsko brzmiącym Dariuszem Szpakowskim. Zakończyliśmy wcześniej swoje zadania z praktyki i postanowiliśmy iść na jakiś szczyt - a mieszkaliśmy w schronisku na Polanie Chochołowskiej. Wybraliśmy Kończysty. Pogoda była taka sobie, niski pułap chmur, chłodno jak na czerwiec. Na podejście wybraliśmy tzw. Krowi Żleb grzbietem Kulawiec. Jest ono dość strome i męczące. Każdy szedł swoim tempem. Próbowałem nadążyć za Robertem, jednak on zaprawiony w chodzeniu po górach, słusznego wzrostu szybko zniknął mi z oczu sadząc długi susy. Natomiast Darek co chwilę odpoczywał, więc został za mną. Wkrótce gdy weszliśmy w kosówkę zaczęła się katorga. Nie poobcinane korzenie kosodrzewiny skutecznie utrudniały podejście. Były na takiej wysokość że źle było przejść i górą i dołem. Na dodatek w pewnym momencie szlak się rozdwaja, wybieram na chybił trafił drogę w prawo. Wreszcie wychodzę na hale, zimny wiatr, chmury tuż nad głowami. Docieram na pierwszy wierzchołek - Trzydniowiański Wierch. Pierwszy raz w życiu jestem na tak wysokiej górze. Najciekawszy widok jest na Dolinę Chochołowską i Mnichy Chochołowskie. Wyższe partie gór są w chmurach. Za chwilę słyszę głos za sobą. Okazało się, że Robert poszedł w lewo na rozwidleniu szlaku i była to ślepa uliczka. Przedzierał się przez kosówkę do hali. W ten sposób wyprzedziłem go. Po chwili doszedł też Darek. Teraz już razem zaliczyliśmy drugi wierzchołek - Czubik i mój pierwszy dwutysięcznik - Kończysty Szczyt. Nie byliśmy zbyt długo na szczycie, bo było zimno, słaba widoczność, a w dodatku lekko mżyło. Zeszliśmy na Trzydniowiański Wierch i z niego szlakiem w prawo - nie Krowim Żlebem lecz Doliną Jarząbczą. Szlak był o wiele lepszy, przede wszystkim nie przeszkadzała kosówka. Jego wylot jest niedaleko elektrowni zasilającej schronisko. Szlak na Kończysty nie jest zbyt rewelacyjny, po tylu latach pewnie kosówka jest wycięta i może jest przyjemniejszy. Sam Kończysty nie jest dobrym celem, ale mając więcej czasu można kontynuować wędrówkę na Starorobociański lub Jarząbczy Wierch - a wtedy widoki i trasa stają się o wiele ciekawsze. Wybierając się nie ze schroniska trzeba niestety przebyć drogę z Siwej Polany, dalej do Polany Huciska i prawie całą Dolinę Chochołowską.