Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Miasta Europy
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

: Gandawa
: Lwów
: Wenecja
: Monachium
: Wiedeń
: Słowacja: Bańska Stiavnica, Vlkolinec
: Portugalia: Lizbona, Sintra, Obidos, Leiria, Tomar, Fatima, Nazare
: Monfalcone (Włochy)
: Monako
: Węgry: Hajduszoboszlo, Budapeszt, Eger
: Hesja (Niemcy): Linden, Frankfurt nad Menem, Braunfels, Wetzlar
: Czechy: Praga, Hradec Kralove, Dvur Kralove nad Labem, Litomyśl
: Rumunia: Sibiu, Bran, Hunedoara
: Chorwacja: Zadar, Nin

NIEMCY
Monachium

Data: grudzień 1993

galeria

Widok na Nowy Ratusz w Monachium

W ogrodach Pałacu Nymphenburg

Z koreańczykami przed muzeum paleontologicznym

Wieża olimpijska

Przed Muzeum Techniki

Łuk w Monachium

W Parku Olipmijskim

Baszty i wejście do centrum Monachium

W tle muzeum BMW

Wyjazd do Monachium w ramach Taize był moim pierwszym wyjazdem do Europy Zachodniej, do tej pory byłem tylko na Węgrzech i Słowacji. Dla mnie więc wszystko było nowe i lekko oszałamiające - z kraju który dopiero co skończył komuną widok nowoczesnego miasta był czymś nieznanym. Jak głupek zbierałem darmowe reklamy i ulotki. Po nocnym przejeździe przez Austrię nad rankiem podziwiałem pierwszy raz Alpy, a raczej pierwsze pagórki alpejskie. Zakwaterowali nas w odległej wiosce, około 20 km od Monachium, w tutejszej szkole. Środkami transportu publicznego codziennie dojeżdżaliśmy do Monachium. Raczej bardziej niż na modlitwach skupiałem się na zwiedzaniu miasta, tym bardziej że mieliśmy karnet na korzystanie z metra i komunikacji miejskiej. Na pierwszy rzut poszło centrum, spacer pod Nowy Ratusz. Później zwiedziłem muzeum BMW, usytuowane w charakterystycznym budynku. Po raz pierwszy w życiu robiłem zdjęcia, jakimś pożyczonym "głupim jasiem", niewiele z tego wyszło, a warto zwiedzić to muzeum, historia samochodów tej marki od początku istnienia firmy do współczesnych super maszyn. Późniejsze cele nie zawsze udało się zrealizować, muzeum paleontologii niestety w okresie noworocznym było zamknięte, podobnie jak techniki, pozostało jedynie oglądanie architektury. Podobały mi się ogrody Pałacu Nyphenburg, odwiedziłem również Park Olimpijski, pogoda była taka, że ponad panoramą miasta w oddali majaczyły Alpy. Codziennie udawaliśmy się na plac, gdzie wydawali gorące posiłki, zapakowane w puszki, pamiętam nazwę jednego z nich - schweinefleische mit grunen, bunen und kartofelen. Ostatniego wieczora zostaliśmy rozdzieleni do różnych rodzin na kolację, mi z kilkoma osobami trafiło się jak Garfieldowi - Lasagnie, nawiasem mówiąc, bardzo pyszne, po schweinefleische z poprzednich dni. Bardzo sympatyczni Niemcy, to co umiałem, porozumiewałem się po angielsku z nimi. Bardzo miło wspominam swój pierwszy tak daleki wyjazd.

.