Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Miasta Europy
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

: Gandawa
: Lwów
: Wenecja
: Monachium
: Wiedeń
: Słowacja: Bańska Stiavnica, Vlkolinec
: Portugalia: Lizbona, Sintra, Obidos, Leiria, Tomar, Fatima, Nazare
: Monfalcone (Włochy)
: Monako
: Węgry: Hajduszoboszlo, Budapeszt, Eger
: Hesja (Niemcy): Linden, Frankfurt nad Menem, Braunfels, Wetzlar
: Czechy: Praga, Hradec Kralove, Dvur Kralove nad Labem, Litomyśl
: Rumunia: Sibiu, Bran, Hunedoara
: Chorwacja: Zadar, Nin

FRANCJA
Monako

Data: LIPIEC 1998

galeria

Kasyno w Monako

Na Lazurowym Wybrzeżu we Francji

W Monako byłem jedynie przejazdem, w drodze z Pirenejów. Najpierw po całonocnej jeździe z Andory kierowaliśmy się nad Morze Śródziemne. Po drodze jak przez mgłę pamiętam oświetlone mury obronne słynnego Carcassonne. Potem film się urwał - po prostu zasnąłem, obudziłem się nagle, spadając z krzesła po gwałtownym hamowaniu przez kierowcę, gdy zajechało na drogę jakieś Porsche. Było już jasno, krajobraz się zmienił, czerwonożółte pagórki świadczyły, że zbliżamy się znów do Alp. Teraz po ciągłym szwędaniu się po górach przyszedł czas na plażowanie. W ślepo wybraliśmy miejscowość Frejus. Plaża w porządku, bezpłatny parking tuż obok, tyle że w słońcu. Szeroka piaszczysta plaża, plaża i śródziemnomorska lampa czyli full słońce, to o czym marzy przeciętny wczasowicz. Kąpiel w ciepłym morzu to czysta przyjemność, wysokie fale sprawiały frajdę, zwalając na z nóg, i tak parę razy, aż w końcu wyczerpani spoczęliśmy na ręcznikach. Zmęczeni podróżą większość z nas zasnęła, to był błąd. Najpierw cieszyliśmy się opalenizną. Wybraliśmy się na spacer do miasta, piasek był tak gorący, że nie dało się po nim iść. Po południu spakowaliśmy manatki i ruszyliśmy trasą w kierunku Włoch. Cały czas wybrzeżem, słynnym Wybrzeżem Lazurowym. Krajobraz znów mnie tak nie zachwycał, bo dominowały w nim wysokie blokowiska tuż przy plaży, jedynie małe fragmenty dzikiego wybrzeża przypominały o naturalnym pięknie tego krajobrazu, ale dawniej. Im bliżej kurortów - Cannes, Nicea, tym większy ruch i korki, tak że czasem poruszaliśmy się wolniej niż przechodnie. Powoli znać dawała o sobie opalenizna. Z okien samochodów obserwowałem słynną plażę w Cannes, lotnisko praktycznie na morzy w Nicei. Potem wjechaliśmy do luksusowego Monaco. Przez pewien odcinek jechaliśmy ulicami, po których co roku ścigają się bolidy F1, wrażenie robił hotel, zbudowany na najwyższej skale, wiszący nad przepaścią. Krótkie przystanki na fotki - kasyno i fontanna. Po wyjeździe z Monaco kawałeczek Francji i tunelem do Włoch, gdzie widoki diametralnie inne, z luksusu do odrapanych elewacji budynków, wiszących z okien sznurów z praniem. Potem znów przejazd przez kaniony Alp Nadmorskich i Francja - nocleg na dziko przy ruchliwej drodze.

.