Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

                              Polska

Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

: Sudety
: Dolina Prądnika
: Wrocław
: Wybrzeże Gdańskie

Sudety
Szczeliniec Wielki - 919 m n p m

Trasa: Karpacz - Szklarska Poręba - Góry Stołowe
Data: maj 1995

galeria

Jedyne zdjęcie, jakie mam z Sudetów - na szczycie Szczelińca

Czeskie Sudety - mostek w Orlickich Horach

W Masywie Śnieżnika

Narciarski ośrodek Czarna Góra w Masywie Śnieżnika

Góry Opawskie

Nysa

W Masywie Śnieżnika

Krzywa Wieża w Ząbkowicach Śląskich

Bardo Śląskie

W Sudetach byłem tylko raz, w czasie wycieczki - praktyki na studiach. Pierwszy dzień to był przejazd z przystankiem w Jeleniej Górze. Co mi się rzuciło w oczy, to zaniedbane domostwa, w przeciwieństwie do Małopolski, gdzie większość domów jest zadbana, tutaj rzadko widać podobną dbałość. Noclegi mieliśmy w Karpaczu. Pora roku - z tego co pamiętam to chyba maj. W górach - w wyższych partiach jeszcze śnieg. Zbliżając się do Karpacza pogoda pozwoliła na zobaczenie pasma Karkonoszy, górującego dość znacznie nad Kotliną Jeleniogórską. Obowiązkowo zwiedziliśmy oczywiście "nie naszą" świątynię Wang. Wieczorem razem z kolegą wyszliśmy na skraj parku, na tutejsze skałki - ostańce granitowe. Następne dni to: przejazd przez Góry Izerskie - smutny widok obumierających drzew, Jelenia Góra, bardzo ładny wodospad Szklarki niedaleko Szklarskiej Poręby, fabryka dywanów w Kowarach, kopalnie w Bogatyni oraz Zgorzelec - z widokiem na niemiecki Gorlitz. Dwa dni - po powrocie w późnych godzinach popołudniowych wykorzystałem na ekspresowe traski, niestety musiałem sam, bo nie było chętnych - grupa wolała imprezować. Pierwsza wycieczka to Pielgrzymy - wspaniałe skałki ostańcowe na grzbiecie Karkonoskim. Pogoda za każdym razem była kapryśna, mżawka, lekki opad i zachmurzenie. Druga wycieczka do kotłów polodowcowych - jeziorka nad którym usadowione jest schronisko Samotnia. Bardzo przypomina ono Tatrzańskie Stawy - jest tu podobny klimacik, nawet są strome ściany w karze, brak tylko śmiałych turni. Musiałem niedługo wracać, bo czas był krótki, zapadał zmierzch. Następny dzień miał był uwieńczony zdobyciem przez całą grupę Śnieżki z pomocą wyciągu na Kopę pod Śnieżką. Ze względu na totalną mgłę wycieczka zakończyła się na schronisku niedaleko stacji górnej wyciągu. Potem zjazd i wycieczka do Kowar. Tylko dwóch napaleńców, bez wiedzy opiekunów poszło na szczyt, ja też byłem zdeterminowany, ale musiałem zawrócić. Tak że nie mam Śnieżki na swoim koncie. Ostatni dzień to najpierw wycieczka do wodospadu Wilczki w Masywie Śnieżnika. Cały masyw dość malowniczy, słabo zaludniony, w sam raz na zwiedzanie rowerem górskim. Na koniec Góry Stołowe - i wreszcie udane wyjście całą grupą na Szczeliniec Wielki. Tyle na razie "łyknąłem" Sudet. Nie mam nawet zdjęć, gdyż wtedy jeszcze nie fotografowałem, jedyne - grupowe na Szczelińcu. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze nadrobię sudeckie zaległości.

 

 

link: konkurs angielski

angielski 1