Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Góry Dynarskie

Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

CZARNOGÓRA
: Tara
: Prutaś
: Meded
: Kom Vasojevićki
: Popadija
CHORWACJA
: Jeziora Plitvickie
: Dalmacja
: Zrmanja
: Omiska Dinara
: Makarska i Dubrovnik
: Mali Alan
: Anica Kuk

DURMITOR
Prutaś - 2393 m n p m

Trasa: Żablijak - Sedlo - Todorov Do - Prustaś,
 powrót tą samą drogą
Data: lipiec 2012

galeria

W drodze przez Durmitor

Kwiaty pod szczytem Prutaš

Trnovacki Durmitor - granica z Bośnią i Hercegowiną

Bobotov Kuk za grzbietem

Sedlena Greda - jeden z dwóch szczytów

Krajobraz Durmitoru

Crno Jeero

Widok na Savin Kuk

Krasowy krajobraz Durmitoru

Sedlena Greda

Prutaš

Bobotov Kuk i Bezimienny Szczyt

Sedlena Greda ze szczytu Prutaš

Droga do Pivy

W oddali kanion Tary

Pasovi Sareni

Wapienne skały w Durmitor

Po przyjeździe do Żablijaka, pierwszą rzeczą, którą należało zrobić było znalezienie kempingu. U napotkanych mieszkańców dowiedzieliśmy się, że najlepszy będzie "Ivan Do". Udajemy się więc tam. Pierwszy napotkany kemping był, powiedzmy, średniej jakości. Niedaleko był następny, właśnie Ivan Do. Zachwycił nas widok z niego na Durmitor. Wszystko dopiero w budowie, ale był prysznic, woda. Nic więcej nie trzeba. Na kempingu było całkiem sporo Polaków. Szybko wypakowaliśmy się i ruszyliśmy samochodem w stronę przełęczy Sedlo. Jak zwykle oznakowanie kiepskie, ale "na czuja" pojechaliśmy dobrze. Droga asfaltowa, ale wąska, bez poboczy, od razu uskok i kamienie. Przy mijaniu się trzeba uważać, żeby się nie zawiesić na podwoziu. Na szczęście ruch niezbyt duży, a za przełęczą prawie żaden. Za to widoki rewelacyjne. Sam przejazd dostarcza wielu wrażeń estetycznych - bezleśny teren, z którego wyrastają wapienne góry z niesamowitym uwarstwowieniem skał. Szukamy oznaczenia wyjścia na cel - Prutaś. Pierwsza, dłuższa trasa prowadzi przez Śkrćko Źdrijelo, ale my chcemy krótszą, bo po całonocnej jeździe samopoczucie bez rewelacji. Jedziemy, jedziemy i nic. W takim razie zatrzymujemy się w najwyższym punkcie trasy i pójdziemy na dziko. Nie wydaje się zbyt trudno, stromy, ale trawiasty stok. Zostawiamy auto koło pasterskich zabudowań i idziemy w górę. Osłabienie i niewyspanie daje o sobie znać, ale napieramy i po około 50 minutach jesteśmy na szczycie. Jak napisał autor strony o Prutasiu na summitpost - jest to najlepszy punkt widokowy na Durmitor. Rzeczywiście, przed sobą mamy najwyższy Bobotov Kuk, Bezzmieni Vrh, a dalej, w prawo wizytówkę tych gór - Sareni Pasovi czyli niezwykłe fałdy na tychże szczytach. W drugą stronę widać płaskowyż, charakterystyczną Sedleną Gredę, wzoszącą się nad Sedlem. Dalej na zachód słabo widoczny masyw Maglić Volujak czyli Trnovacki Durmitor - na granicy z Bośnią oraz kaniony Tary i Pivy. Cieplutko, bezchmurnie, tak że wyłożyliśmy się na wierzchołku i nawet przez chwilę zasnęliśmy, ale liczne latające owady nie dały możliwości dłuższego leżakowania. Mino to wrażenia niesamowite: po pierwsze - prawie absolutna cisza - nie licząc brzęku insektów, zero ludzi, zero buczenia silników, zero szumu lasu i wody - bo ich tu po prostu nie ma. W dodatku niesamowicie wygląda droga w dolinie, wijąca się i ginąca na horyzoncie. Czas na zejście, schodzimy tym razem granią, podziwiając przepaść, którą Prutaś spada na południową stronę i liczne iglice skalne. Docierając do samochodu czas na powrót znaną już trasą. Po drodze zabieramy autostopowicza, włoskiego rowerzystę. Przyjechał tu z okolic Turynu. Najpierw na prom z Włoch do Chorwacji, a dalej już rowerem. Okazało się, że to nie ostatnie nasze spotkanie z nim w Czarnogórze. Po powrocie na kemping okazało się, że zaraz, niedaleko jest Crno Jezero, i że woda w nim jest tak ciepła, że można się kąpać. Rewelacja, prosto po zejściu z gór można się wykąpać w ciepłym, górskim jeziorze, i to na wysokości  Morskiego Oka! Później jeszcze zapoznaliśmy się bliżej z właścicielem kempingu. Ceny bardzo przystępne - 2 Euro za osobę za dobę. Pierwszy dzień w Durmitorze - bardzo udany.