Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Karpaty
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu
RUMUNIA
: Vanatoarea lui Buteanu
: Vafrul Laitel
: Transalpina
: Omu
Mała Fatra
: Rozsutec
: Sokolie
Wielka Fatra
: Zvolen
Góry Czerchowskie
: Jastrabie i Kamenicky Hrad
Słowacki Kras
: Zadielska Dolina
: Haj i Spisski Hrad
Niżne Tatry
: Chopok
: Słowacki Raj
: Jaskinia Vażecka
: Jaskinia Demianowska

: Kralova Hola

Bieszczady
: Tarnica
: Bukowe Berdo
: Kińczyk Bukowski
: Połonina Wetlińska
: Krzemień
: Połonina Caryńska
: Solina
: Wielka Rawka
: Smerek
: Szeroki Wierch
Pieniny
: Wąwóz Homole
: Trzy Korony
: Małe Pieniny
: Plaśna
: Przełom Białki
: Sokolica i spływ Dunajcem
Magura Spiska
: Nad Łapszanką
: Bachledka
Beskidy Zachodnie
: Pasmo Jaworzyny
: Pasmo Radziejowej
: Eliaszówka i Koziarz
: Babia Góra
: Turbacz
: Przełęcz Knurowska
: Beskid Wyspowy
: Jaworz
: Lubań
: Magurki
Orawa
: Jezioro Orawskie
Góry Choczańskie
: Velky Choc
Lubovnianska Vrchovina
: Osly, Jarabina, Vysne Ruzbachy
: Certova Skala
Beskid Niski
: Rosochatka
: Chełm
: Maślana Góra
: Jaworze
: Jezioro Klimkowskie
: Jodłowa Góra
Pogórze Karpackie
: Ciężkowice
: Bukowiec i Bruśnik
: Wojnarowa
: Jez. Rożnowskie i Tropie
: Prządki

KARPATY
Bieszczady - Jezioro Solińskie, Góra Grzywacka
 - 567 m n p m

Trasa: Lipnica Wielka - Dębowiec - Solina - Dukla - Kąty - Lipnica Wielka
Data: czerwiec 2007

galeria

Na zaporze w Solinie

Kościół w Dębowcu

Sanktuarium w Dukli

Jezioro Solińskie, w oddali słąbo widoczne bieszczadzkie połoniny

Elektrownia w Solinie

Przystań statków wycieczkowych po Jeziorze Solińskim

Zapora w Solinie

Krajobraz Bieszczadów w Dołżycy

Klasztor w Komańczy

Pustelnia św. Jana z Dukli

Widok na Beskid Niskie - rejon Cergowej

Kaplica związana z św. Janem z Dukli

Widok z Góry Grzywackiej na Beskid Niski - Magura

Wdiok z Góry Grzywackiej na Cergową

Wielu turystom Bieszczady nie kojarzą się z połoninami tylko z jeziorem i zaporą w Solinie. Zapora powstała w 1968 roku, ma 664 metry długości i 81.8 m wysokości. Jest ona najwyższą zaporą w Polsce. Po raz pierwszy byłem tutaj dopiero w 2004 roku. Drugi raz w tym samym miejscu w 2007 roku. Nie jestem miłośnikiem tłumów i zagłębi turystycznych, a takim jest właśnie Solina, ale trzeba przyznać że to jedno z najpiękniejszych jezior w Polsce. Składa się na to czystość wód, piękne lasy dookoła oraz wzgórza otaczające akwen. Obydwa razy nad jeziorem miałem okazję być dzięki szkolnym wycieczkom. Wycieczka z gimnazjalistami w 2007 roku miała trasą: Dębowiec - sanktuarium saletyńskie, Dukla - pustelnią św Jana i tamtejszy kościół, klasztor w Komańczy oraz wyjście na Górę Grzywacką w Kątach. Nocleg mieliśmy w Dołżycy - ale okazało się że są dwie Dołżyce, jedna za Cisną, a druga koło Komańczy, tak, że musieliśmy wracać do Komańczy do właściwej wsi. Przez to zamiast iść na połoniny zmieniłem trasę na będącą po drodze górę Grzywacką. Parę słów o Dołżycy - tutaj czas chyba się zatrzymał, jest to malutka wieś przy granicy ze Słowacją, prowadzi do niej wąska wyboista droga. Kilka domów bardzo zaniedbanych, ludność trudni się głównie pracą w lesie, wieczorem wszyscy mieszkańcy są "na haju" czyli podpici. Przebiega tędy granica między Bieszczadami a Beskidem Niskim. Znajduje się tutaj punkt noclegowy, chyba jedyna atrakcja w tym rejonie. Jeżeli chodzi o Grzywacką Górę to nie zalesione wzniesienie na szczycie którego znajduje się punkt widokowy - Krzyż Milenijny. Podejście jest wzdłuż kalwarii - ze stacjami drogi krzyżowej. Dobrym tempem trzeba pochodzić około pół godziny. Ze szczytu widać przede wszystkim pasmo Magury Małastowskiej, a na wschód charakterystyczną Cergową. Na północy Doły Jasielsko - Sanockie. Schodząc na przełaj przez zapuszczone łąki napotyka się na duże pola poziomek, które skutecznie utrudniają zejście - ma się ochotę je zrywać. Podchodziliśmy i schodziliśmy w pośpiechu, gdyż nad Magurą była burza. W dodatku chciałem jeszcze zdążyć na mecz Polska - Armenia. Nie było po co - przegraliśmy.