Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Karpaty
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu
RUMUNIA
: Vanatoarea lui Buteanu
: Vafrul Laitel
: Transalpina
: Omu
Mała Fatra
: Rozsutec
: Sokolie
Wielka Fatra
: Zvolen
Góry Czerchowskie
: Jastrabie i Kamenicky Hrad
Słowacki Kras
: Zadielska Dolina
: Haj i Spisski Hrad
Niżne Tatry
: Chopok
: Słowacki Raj
: Jaskinia Vażecka
: Jaskinia Demianowska

: Kralova Hola

Bieszczady
: Tarnica
: Bukowe Berdo
: Kińczyk Bukowski
: Połonina Wetlińska
: Krzemień
: Połonina Caryńska
: Solina
: Wielka Rawka
: Smerek
: Szeroki Wierch
Pieniny
: Wąwóz Homole
: Trzy Korony
: Małe Pieniny
: Plaśna
: Przełom Białki
: Sokolica i spływ Dunajcem
Magura Spiska
: Nad Łapszanką
: Bachledka
Beskidy Zachodnie
: Pasmo Jaworzyny
: Pasmo Radziejowej
: Eliaszówka i Koziarz
: Babia Góra
: Turbacz
: Przełęcz Knurowska
: Beskid Wyspowy
: Jaworz
: Lubań
: Magurki
Orawa
: Jezioro Orawskie
Góry Choczańskie
: Velky Choc
Lubovnianska Vrchovina
: Osly, Jarabina, Vysne Ruzbachy
: Certova Skala
Beskid Niski
: Rosochatka
: Chełm
: Maślana Góra
: Jaworze
: Jezioro Klimkowskie
: Jodłowa Góra
Pogórze Karpackie
: Ciężkowice
: Bukowiec i Bruśnik
: Wojnarowa
: Jez. Rożnowskie i Tropie
: Prządki

KARPATY
Bieszczady - Tarnica - 1345 m n p m

Trasa: Wołosate - Przełęcz Bukowska - Tarnica - Wołosate
Data: wrzesień 2001, czerwiec 2003

galeria

Późno wiosenne kwiatki z Rozsypańcem i Haliczem w tle

Halicz i Rozsypaniec, w tle słabo widoczny Pikuj

Ukraińska góra Pliska i Bieszczady Ukraińskie

Widok z Tarnicy na południe - w oddali Pikuj

Ścieżka na Halicz, dalej widoczne Kopa Bukowska, Krzemień i Bukowe Berdo

Ukraina - po lewej Pikuj i Połonina Borżawa

Ścieżka na Tarnicę, w tle Połonina Caryńska

Widok na Szeroki Wierch z Tarnicy

Po lewej Tarnica, po prawej Krzemień

Przed nami Tarnica od południa

Kwiatki z Tarnicą w tle

Tarnica jak wszyscy chyba wiedzą to najwyższy szczyt polskich Bieszczad. Byłem na nim dwa razy, ale wyszedłem na dopiero w czasie trzeciej wizyty w tych górach. Pierwsza moja wizyta na tej górze była we wrześniu 2001 roku, wybrałem się w niedzielę razem z żoną, pogoda zdawała się być ładna, ale mimo słońca pułap chmur był niski i gdy dotarliśmy w najwyższą część Bieszczad nie było widać w ogóle wierzchowin, jedynie przez chwilę pojawił się szeroki Wierch. Wybrałem najkrótszą, a zarazem najszybszą drogę z Wołosatego. Dojazd z Ustrzyk do Wołosatego to dla samochodu i kierowcy katorga, ogromne dziurska nie remontowane od kilkudziesięciu lat z lubością niszczą każde zawieszenie jakiegokolwiek pojazdu. Po tej golgocie wyruszamy na szlak oznaczony kolorem niebieskim. Najpierw idzie się obok domów mieszkalnych, potem łąką i do lasu, dobrze utrzymaną ścieżką, wyrobionymi schodkami. Z czasem podejście robi się bardziej strome. Wychodzimy ponad granicę lasu na małe wypłaszczenie. Tutaj jest już chmura i nic nie widać. Żona postanawia zostać tutaj, ja w kompletnym mleku (mgłę) szybko stromym podejściem wychodzę na szczyt. Nie widać nic, tylko krzyż szczytowy. Wieje zimny wiatr. Zaliczyłem górę i wracam z powrotem - tą samą trasą do Wołosatego. W ten sposób obrzydziłem żonie Bieszczady i już nie chce tam nigdy jechać. Drugi raz to była wycieczka szkolna gimnazjalistów. Przeciągnąłem ich (i nauczycielki - opiekunki) najładniejszą, ale i najdłuższą trasą z Wołosatego przez Przełęcz Bukowską, Halicz Tarnicę z powrotem do Wołosatego. Z początku padał nawet deszcz, później ustał i pułap chmur był na tyle wysoki, że było widać wszystkie szczyty, nawet odległe Ukraińskie - Pikuj czy Połoninę Borżawy. Ale w czerwcu Bieszczady nie są tak piękne jak jesienią. Jesienią według mnie to najpiękniejsze miejsce w Polsce.