Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Alpy
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

FRANCJA
: Mont Blanc
: Point du Le Brevent
: Aiguille du Midi
: Glacier Blanc
: le Grand Area
SZWAJCARIA
: Grindelwald
: Safiental
: Lodowiec Morteratsch
: Piz Languard
: Glishorn
: Strahlhorn
: Sparrhorn
: Lodowiec Rodanu
: Oberrothorn
: Piz Umbrail
: Maloja Pass
WŁOCHY
: Passo Muretto
: Cima Cacciatore
: Kirchbachspize
: Croda Rossa Di Sesto
: Ra Gusella
: Adamello i Brenta
: Monte Campedelle
: Passo San Pellegrino
: Lago di Fusine i Predil
: Punta Rosa/Roetlspitze
: Monte Scorluzzo
: Tschenglser Hochwand
: Piz Boe
: Valnontey
: Testa di Liconi

AUSTRIA
: Hochiss i Achensee
: Schlegeiss - Zillertal
: Weisspitze
: Simonysee
: Schneeberg
: Horndfeldspitz
: Salzkammergut
: Wasserfallboden
: Krimmll
: Grossglockner Strasse
: Eisnerz - Erzberg
: Alpy Północnotyrolskie
: Hoher Riffler
: Timmeljochsberg
: Plattenkogel
: Zwolfernock
: Ossiachersee
: Gerlitzen
: Mittagskogel
: Kolnbrein Speicher
: Gartnerkofel
: Mühldorfer See
: Grosser Donnerkogel
: Pyramidenkogel
: Lammersdorfer Berg
: Tschiernock
: Toblacher Pfannhorn
: Lammersdorfer Berg : Tschiernock : Toblacher Pfannhorn SŁOWENIA
: Prestreljenik Okno
: Mangart
: Bavsica, Lepena, Koritnica
: Rombon
: Vrsić
: Peć/Dreilandereck
NIEMCY
: Garmish i Neuschwanstein
: Konigsee

ALPY GRAICKIE
Valnontey - 1666 m n p m

Trasa: La Vachette - Aosta - Valnontey
Data: 30 lipiec 2014

galeria

Alpy Graickie przy wjeździe do Doliny Aosty

Droga w Valle d`Aosta - grupa Monte Emilius

W Parku Narodowym Gran Paradiso

Kemping w Valnontey

Noc w Valnontey

Alpenglow w Parku Narodowym Gran Paradiso

Testa di Tribolazione i Punta di Ceresole

Poranek w Valnontey

Zoom na Roccia Viva

Zoom na Punta di Ceresole

Panorama Valnontey

Alpy Graickie w drodze pod Mont Blanc

Zamki Doliny Aosty

W oddali szczyty Rutor

Punta d`Arpisson i Punta Coppi

Piękna sylwetka la Grivola

Dawno temu zakupiłem album "Parki narodowe świata" i znalazłem w nim przepiękne zdjęcie Parku Narodowego Gran Paradiso - ukwiecone łąki z lodowcami w tle - kwintesencja Alp. I wreszcie udało mi się to zobaczyć na własne oczy. Opuszczając Francję udaliśmy sie w Dolinę Aosty - jechaliśmy obok autostrady, prędkość przelotowa nie była  wysoka, bo ciągle miejscowości. Przy początku doliny przylepione do zboczy winnice, dalej miejscowość za miejscowością, co ciekawe, chyba każda ma swój zamek - nie widziałem nigdzie - no może poza Doliną Renu takiego zagęszczenia zamków. Świadomość, że wjeżdżając w którąkolwiek boczną dolinę znajdziemy się u podnóża słynnych alpejskich gigantów, jak choćby Monte Rosa, Matterhorna czy na końcu Mont Blanc działała mocno na wyobraźnię. Chmury jednak nie pozwalały zobaczyć nic lodowcowego, zresztą doliny tak głęboko wcięte, że i to nie pozwalało na widoki. Mijamy już największe miasto - Aostę z lotniskiem. Mamy widok na szczyt Monte Emilius. Prowadzi na niego fajna ferrata. Ale my kierujemy się w dolinę w kierunku Cogne. Kolejna piękna dolina, wodospady, czysta natura. W Cogne szukamy kempingu, ale takowego nie znajdujemy, wiec jedziemy dalej, do Valnontey. Jest, całe zbocze w namiotach. Sympatyczna właścicielka lokuje nas, samochód mamy nieznacznie niżej od namiotów. Chmury zdają się podnosić i pokazuje się wspaniałe zakończenie doliny ze szczytami Testa di Tribolazione i Punta di Ceresole. Sam czterotysięcznik - Gran Paradiso nie jest stąd widoczny. Wieczorem wtóruje nam głos świstaków. Jeszce nie spałem w takich okolicznościach. Ceny kempingu bardzo przystępne, a do tego darmowe wi-fi. Można spokojnie sprawdzić prognozę pogody czy zaplanować szlak na jutro. Mam dwie opcje: coś z widokiem na Mont Blanc (Testa di Liconi, Mont Crammont lub Lancebranlette) albo tutaj, na miejscu: Punta d`Arpisson z widoami ca otoczenie Gran Paradiso. Jutro się zobaczy. Jeszce wieczorny spacer po okolicy- większość domów przykryte solidnymi łupkami. Cisza, spokój. Mimo nocy jeszcze srebrzą się lodowce. Kładziemy się spać. Rankiem poluję na wschód słońca - udaje się, mamy typowy alpejski obrazek - tzw. alpenglow czyli oświetlone promieniami słońca szczyty nabierają kolorów purpurowych. trwa to około pół godziny. Potem śniadanko i decyzja dokąd - grupa decyduje, że woli widoki na Mont Blanc. Zapowiada się perfekcyjny dzień. Jedziemy z powrotem w stronę Aosty, wcześniej Cogne. W tym miasteczku naszą uwagę przykuwa śmieszna rzeźba, umieszczona na rondzie - przedstawiająca przygarbionych biegaczy narciarkich. Jedziemy później drogą obok autostrady, widoki na la Grivola i Rutor, a potem przed nosem gigantyczny Mont Blanc, a w Courmayeur - Dent d`Giant.